Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 1998 Gazety Lekarskiej  Numer 1998-07/08  Lekarze 2000 

Lekarze 2000

Dobrze, ale źle

Środowisko lekarskie od szeregu lat domaga się gruntownej reformy ochrony zdrowia. Lekarze postulują rozwiązania odpowiadające poziomem organizacyjnym państwom zachodnim.

Wielu przedstawicieli tego zawodu pracowało w placówkach służby zdrowia, szpitalach i klinikach za granicą i doskonale zna warunki codziennej pracy i możliwości lekarzy.

W Polsce mimo dogłębnej reorganizacji wielu dziedzin życia społecznego, a przede wszystkim gospodarczego służba zdrowia pozostaje nadal w dawnych skostniałych strukturach. Niedomagania poprzedniej epoki nie zostały wyeliminowane. Wręcz przeciwnie. Pogłębiły się, powodując coraz większą frustrację i niezadowolenie lekarzy.

Agencja Badań Społecznych z Sosnowca przeprowadziła studia umożliwiające skonstruowanie modelu środowiska lekarskiego. Uwzględnia on zarówno ogólne warunki życiowe jak i warunki codziennej pracy. Model ma służyć opisowi wielkości napięć, ich kształtu oraz wpływu na efekty codziennej pracy.

Autorzy badania starają się udowodnić szereg hipotez. Wysuwają tezę o pogarszającej się sytuacji środowiska lekarskiego i dalszej ewolucji tej sytuacji w niepożądanym kierunku. W efekcie powoduje ona negatywne konsekwencje społeczne.

Dyskomfort psychiczny, a nierzadko nie najlepsze warunki bytowe wielu lekarzy, w tym zwłaszcza młodych wpływają bezpośrednio na obniżenie efektywności i społecznej skuteczności wykonywanego zawodu lekarza.

Badaniu poddano 346 lekarzy z całego kraju, wśród nich było 45,1 proc. mężczyzn. Reprezentanci najmłodszej grupy wiekowej do 30 lat stanowili 16,2 proc. Najliczniejszy był przedział 31-40 lat stanowiąc 33,9 proc. ogółu. W wieku 41-50 lat znalazło się 31,9 proc. osób. Powyżej 51 lat było 18,0 proc. badanych.

Pierwsza seria pytań dotyczyła warunków socjalno-bytowych. Zdaniem autorów sondażu mają one zasadniczy wpływ na poziom i skuteczność wykonywanej pracy lekarskiej.

Wille, pałace, zamki!

Uzyskane wyniki rozwiewają mit o znakomitych czy wręcz luksusowych warunkach mieszkaniowych lekarzy. Okazuje się, że jedynie 36,1 proc. badanych posiada własny dom lub jest jego współwłaścicielem. Stosunkowo duża grupa mieszka w lokalach kwaterunkowych lub spółdzielczych wykupionych. Stanowią oni 28,6 proc. Prawie jedna czwarta środowiska zadowala się mieszkaniem służbowym, kwaterunkowym lub spółdzielczym-lokatorskim. Niepokojąco spory jest odsetek lekarzy nie posiadających własnych mieszkań. Żyją oni w kwaterach zastępczych uzyskanych z kwaterunku względnie rotacyjnych, także sublokatorskich. Do takich warunków przyznaje się 1,8 proc. respondentów.

Żenujący wydaje się fakt występowania zjawiska wspólnego zamieszkiwania z kimś, kto nie należy do gospodarstwa domowego badanych. Autorzy przygotowanego raportu "Lekarze 2000" pod kierunkiem dr. Marka Gramlewicza przypuszczają, że chodzi najprawdopodobniej o relacje sublokatorskie. Aż 6,9 proc. lekarzy objętych sondażem znajduje się w tej niekorzystnej sytuacji.

Znacznie lepsza sytuacja wynika z analizy średniego metrażu mieszkania oraz liczby osób tam przebywających. Mieszkanie duże o powierzchni ponad 100 metrów kwadratowych zajmuje 22,5 proc. respondentów. Nieco mniejsze od 71-100 metrów kwadratowych zamieszkuje 26,0 proc. lekarzy. Pozostali stanowiący 51,5 proc. mają lokale mniejsze. Prawie 5,0 proc. osób znajduje się w kwaterach bardzo małych do 40 metrów kwadratowych.

Wyniki pokazują, że lekarze mają zróżnicowaną sytuację mieszkaniową. Znakomita większość posiada warunki dobre, ale nie komfortowe czy ponadprzeciętne. Korzystny wydaje się fakt stosunkowo niewielkiego zaludnienia. Tylko w przypadku 47,7 proc. badanych lokal zajmuje 4 i więcej lokatorów. Dla 29,8 proc. osób ten wskaźnik wynosi 3 osoby, dla 16,5 proc. dwie osoby. A jedynie 5,5 proc. lekarzy mieszka samotnie. Jest to związane z ich ogólną sytuacją życiową.

Zaległe opłaty!

Ogólna sytuacja socjalno-bytowa nie sprowadza się jedynie do posiadania domu, mieszkania, działki czy samochodu, ale także comiesięcznej wydolności ekonomicznej lekarza i jego rodziny. Badając ten aspekt życia środowiska lekarskiego, autorzy raportu "Lekarze 2000" podają bulwersujący wynik dotyczący opłat za użytkowanie mieszkania. Otóż okazuje się, że aż 6,4 proc. respondentów przyznało się do tego, iż w ciągu ostatniego roku nie płaciło należności za użytkowany lokal. Zaległości związane były głównie z niepłaceniem czynszu. A motywowano zaistniałą, nieprzyjemną sytuację brakiem środków finansowych. Tak twierdziło 3,8 proc. osób. Fakt ten jest tym bardziej szokujący, że nie wynika z zaniedbania czy celowego zaniechania, ale właśnie braku wydolności ekonomicznej rodziny respondenta.

Bardziej optymistyczne nastroje dotyczą oceny własnej posiadanego mieszkania pod względem dostosowania do możliwości życiowych zamieszkujących go ludzi. Chodzi o jego wielkość, liczbę izb, wyposażenie w urządzenia sanitarno-techniczne. Przeważają dobre opinie. W pełni i raczej zadowolonych jest prawie 75,0 proc. badanych lekarzy. Tylko 3,2 proc. jest zupełnie niezadowolonych. Niektórzy nie mają zdania w badanej kwestii. Stanowią oni 6,6 proc.

Telefon nie dla lekarza!

Jedno z pytań tej serii dotyczyło posiadania i użytkowania określonych instalacji i urządzeń. Raport podkreśla, że badana populacja lekarzy posiada sporo branych pod uwagę urządzeń oraz instalacji, ale nie wyróżnia się niczym szczególnym spośród ogółu społeczeństwa. I tak zlew oraz ustęp posiada prawie 99,0 proc. badanych, ale wannę już tylko 93,6 proc., wodociąg 94,8 proc., a ciepłą bieżącą wodę 93,6 proc. Jeszcze mniejszy odsetek cieszy się centralnym ogrzewaniem. Posiada go 90,8 proc. respondentów. Spora liczba osób korzysta z pieców. Stanowią oni 11,6 proc. Gaz ma 87,0 proc. lekarzy, a prysznic 78,6 proc.

Uzyskane wyniki trzeba analizować w kontekście rozwoju ogólnocywilizacyjnego Polski. Przecież nasz kraj aspiruje do Unii Europejskiej, do której należą państwa o najwyższych standardach bytowych. Szokującym wydaje się fakt, że 14,4 proc. pytanych lekarzy nie ma telefonu.

Analiza uzyskanych rezultatów skłania do konkluzji, że jest dobrze, ale źle. Reprezentanci środowiska lekarskiego żyją w relatywnie dobrych warunkach socjalno-bytowych. Jednak nie są one nadzwyczajnie dobre i nie wykraczają poza obowiązujące w Polsce standardy. Istnieje zatem realne niebezpieczeństwo wystąpienia niekontrolowanych napięć i frustracji spowodowanych stosunkowo przeciętnymi warunkami bytowania zderzonymi z nieprzeciętną odpowiedzialnością wykonywania zawodu lekarskiego. Poczucie bezradności i nie najlepszych możliwości życiowych może owocować niekorzystnym wpływem na jakość wykonywanej pracy zawodowej.

Grażyna Ciechomska

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04