|
Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 1998 Gazety Lekarskiej Numer 1998-07/08 Pozostało niewiele czasu
Pozostało niewiele czasu Szanowne Koleżanki! Szanowni Koledzy! Na ogół prasa liczy dni i miesiące do przełomowego 2000 r. Lekarze, cała służba zdrowia mają swoją datę przełomową nieco wcześniej - 1 stycznia 1999 r. Tego właśnie dnia ruszą Kasy Chorych. Jakkolwiek placówki ochrony zdrowia nadal będą funkcjonować w starych murach, to jednak w całkowicie zmienionych warunkach finansowania i zarządzania. Do tego czasu pozostało już tylko kilka miesięcy. W resorcie, którym kieruję, właściwie większość prac jest bezpośrednio powiązana z jak najlepszym przygotowaniem lekarzy i pielęgniarek, szpitali i przychodni, wszystkich i wszystkiego, co ma służyć naszym pacjentom. I rzeczywiście, w ostatnim okresie wydarzyło się wiele, prace nabrały znacznego przyspieszenia, odbyły się też spotkania informacyjne. Pozwólcie więc, że i ja poinformuję Was o najważniejszych sprawach. A że większość z nich wiąże się z kwestią zadłużenia ochrony zdrowia, to i tym samym wypełnię złożoną w poprzednim numerze obietnicę, że właśnie o tym będę pisał. Od czego zacząć? Sprawę kontrowersyjnej czarnej księgi marnotrawstwa w ochronie, o której w swoim czasie pisała prasa, chyba jednak pominę. Rzeczywiście, kolejne raporty Najwyższej Izby Kontroli za minione lata: 1995, 1996, 1997, podawały wiele przypadków marnotrawstwa w naszych szpitalach. Wszyscy dobrze o tym wiemy i, między innymi, stąd właśnie bierze swoje źródło nasza determinacja we wprowadzaniu reform. Przejdźmy zatem od historii do działań bieżących, one są najważniejsze. Pragnę zatem poinformować, że został skierowany do wojewodów list, podpisany przez obu wicepremierów - Balcerowicza i Tomaszewskiego, oraz ministra zdrowia, w sprawie przyspieszenia procesu przekształceń systemowych w ochronie zdrowia. W liście tym raz jeszcze podkreślono, że wdrożenie reform musi być poprzedzone zmianą formy prowadzenia gospodarki finansowej publicznych zakładów opieki zdrowotnej. I związanych ze zmianą systemu. Do najważniejszych zaś należy zaliczyć właśnie przekształcenie jednostek ochrony zdrowia w samodzielne zakłady. Dowodem tego jest powołanie przez premiera Jerzego Buzka podsekretarza stanu w ministerstwie - Jacka Wutzowa, który odtąd będzie pilotować to najtrudniejsze chyba obecnie zadanie. Powtarzamy to do znudzenia, ale warto o tym przypominać aż do końca - Kasy Chorych będą zawierać umowy tylko z tymi zakładami, które będą mieć status zakładu samodzielnego. We wspomnianym liście wyraźnie podkreślono, że jednostki budżetowe ochrony zdrowia zgłoszone do przekształcenia w bieżącym roku powinny złożyć wnioski o wpis do rejestru sądowego do końca sierpnia. Stanowić to będzie niezbędny warunek otrzymania środków z rezerwy celowej ustawy budżetowej na 1998 r., przeznaczonej na wdrażanie reform w ochronie zdrowia. Ewentualna pomoc w oddłużeniu zakładu musi być poprzedzona opracowaniem wiarygodnego programu naprawczego, takiego, który będzie gwarantował osiągnięcie trwałej samowystarczalności finansowej. Trzeba też będzie mieć promesę kontraktu z Kasą Chorych na 1999 r. Co zaś do zadłużenia, to wiadomo, że zobowiązania zakładu opieki zdrowotnej, będącego państwową jednostką budżetową, są zobowiązaniami Skarbu Państwa. Jednakże - i to chciałbym stanowczo przypomnieć i podkreślić - zobowiązania samodzielnego zakładu opieki zdrowotnej zaciągnięte po wpisaniu do rejestru prowadzonego przez sąd rejestrowy i uzyskania osobowości prawnej nie będą już zobowiązaniami Skarbu Państwa. Od tego momentu każdy zakład będzie pracować tylko i wyłącznie na własne konto. Nie znaczy to, że szpitale mogą dziś zaciągać jakiekolwiek zobowiązania. Zresztą, takie podejście do sprawy byłoby przecież dla szpitala samobójcze. Chcę też poinformować, że jest propozycja, by podział zgromadzonych przez Kasy Chorych pieniędzy następował w drodze konkursu ofert. Uważam, że byłby to zdrowszy ekonomicznie mechanizm niż bezwarunkowe przekazywanie środków każdemu, kto o nie wystąpi. Pomoże to również zmobilizować się do podjęcia działań naprawczych i doprowadzenia do pełnej samowystarczalności placówek ochrony zdrowia. Taki konkurs ofert byłby realizacją postulatu równości podmiotów, bez względu na rodzaj własności. Tych właśnie kwestii dotyczyły czerwcowe spotkania z wojewodami, dyrektorami wydziałów zdrowia i lekarzami wojewódzkimi, z pełnomocnikami regionalnych kas oraz z szefami szpitali klinicznych. Lekarze wojewódzcy czy szefowie szpitali klinicznych wyrażali podczas tych spotkań obawy, czy regionalne Kasy Chorych poradzą sobie z zawieraniem wstępnych kontraktów. Myślę, że aż tak źle nie jest i nie będzie. Zresztą, już wcześniej prosiłem wojewodów, aby wojewódzkie wydziały zdrowia udzielały jak najdalej idącej pomocy kasom, łącznie ze stałym oddelegowaniem pracowników do prac w kasie. Ci pracownicy w najbliższej przyszłości i tak zasilą, o ile wyrażą taką chęć, regionalne biura. Nie powinniśmy rezygnować z ich wiedzy i doświadczeń, nie możemy też mnożyć niepotrzebnie aparatu administracyjnego. Reasumując, do 1 stycznia 1999 r. pozostało niewiele czasu, Nie ma już co się wahać, ociągać, liczyć, że coś się odmieni. Strajki głodowe, o których od czasu do czasu słyszymy, to chyba najgorsza forma egzekwowania przez lekarza swoich racji, nie uwzględnia bowiem racji pacjenta. Ponadto, możliwość przechodzenia na kontrakty, negocjacje dotyczące układu zbiorowego pracy, a wreszcie cała reforma nie są niczym innym jak właśnie realizacją ich postulatów. Zawsze jest tak, że się chce więcej, ale najpierw trzeba umieć skorzystać z tego, co jest. Wejście w nowy system wymaga nie tylko wiedzy, determinacji, ale również odwagi. Jestem przekonany, że żadnego z tych elementów nam nie zabraknie.
Wojciech Maksymowicz |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2005
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl
Data utworzenia: 2007-04-04