Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 1998 Gazety Lekarskiej  Numer 1998-07/08  Leczenie systemu lewatywą 

Leczenie sytemu lewatywą?

Podobnie jak Ministerstwo Finansów, od wielu lat czarną księgę przedstawia również samorząd lekarski. Ale my przedstawiamy fakty, dlaczego tak się dzieje. Pierwsza sprawa to inwestycje w służbie zdrowia. Ani samorząd, ani związkowcy nie mają wpływu, gdzie, co i jak długo się buduje. Niedawno oddano do użytku szpital, który zaczęto budować w czasie II wojny światowej. Niektóre szpitale buduje się na linii przemarszu Armii Czerwonej, a przecież Układu Warszawskiego dawno już nie ma. Wpływ na to mają ministrowie, posłowie i lobby, które może czerpać z tego korzyści.

Zakupy sprzętu medycznego w większości są to tzw. zakupy centralne. Drogi sprzęt trafiał do placówek w niektórych przypadkach ze względu na układy towarzyskie, polityczne i inne. Ale z tym sprzętem to jest tak, jakby bezrobotnemu kupić mercedesa, mieć pretensje do niego, że nie trzyma go w garażu i nie jeździ nim dużo. Drogi sprzęt nie jest wykorzystany dlatego iż brakuje pieniędzy na utrzymanie i etaty. Ten sprzęt gromadzony tylko w kilkunastu ośrodkach, w większości naszych placówek brakuje podstawowego sprzętu, co utrudnia prawidłowe diagnozowanie i leczenie chorych. Na to także nie wpływa samorząd lekarski.

Problem szarej strefy. Wtedy, gdy zaczyna się protest, pewni dziennikarze zależnie od opcji politycznych, uważają szarą strefę za główny temat. Nigdy nie mówiłem, że ten problem nie istnieje, ale tym powinni zająć się prokuratorzy i sądy. Zajmują się również rzecznicy odpowiedzialności zawodowej i sądy lekarskie. Takich przypadków jest niewiele, na kilkaset milionów wizyt pacjentów w Polsce. Większość pacjentów twierdzi, i badania CBOS to potwierdzają, iż są to cegiełki oraz wynikające z rozporządzeń opłaty pacjentów przychodzących do państwowych zakładów opieki zdrowotnej z prywatnych oraz niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej. Pieniądze te nie mogą być przeznaczone na wynagrodzenia, natomiast podtrzymują upadające przychodnie i szpitale. Ministerstwo Finansów i Ministerstwo Zdrowia wiedzą dokładnie, że gdyby nie te dopłaty zadłużenie czy niedoszacowanie w niektórych placówkach sięgające 50 proc. budżetu na działalność byłoby dużo większe. Mimo naszych wielokrotnych protestów rozporządzenia te wciąż nie są zmieniane.

Sprawa leków. Nie podaje się o jaki procent wzrosły ceny leków. Ilu przybywa pacjentów ciężko chorych, którym trzeba przepisywać więcej leków. I czy wszystkie leki dają gwarancję szybkiej poprawy zdrowia pacjenta. To lekarz kończył studia, robił specjalizację, aby mógł dobrze i szybko wyleczyć pacjenta. Nadal w Polsce każdy chory człowiek chce być leczony przez najlepszego specjalistę, diagnozowany najlepszym sprzętem i otrzymać najlepsze leki. Leki w Polsce należą do najdroższych w Europie. Pacjent po otrzymaniu recepty wielokrotnie rezygnuje z wykupienia leków, bowiem okazuje się, że są one zbyt drogie. Za kilka dni zostaje zabrany przez pogotowie ratunkowe lub zgłasza się na ostry dyżur i tam jest leczony za darmo, po podleczeniu wraca do domu. Za kilka tygodni sytuacja się powtarza. O tym "marnotrawstwie" zapomniano napisać w "Czarnej księdze"...

Myślę, że diagnoza postawiona przez Ministerstwo Finansów prowadzi do konkluzji, iż najlepszym rozwiązaniem bez "marnotrawstwa" jest leczenie lewatywą - bez drogiego sprzętu, drogich leków i wysokiej klasy specjalistów.

Ryszard Łopuch

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04