Partnerami serwisu s±:



 

 Gazeta Lekarska  Przegl±d numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 1997 Gazety Lekarskiej  Numer 1997-05  Rozmowa z prof kawecka-jaszcz 

 

 

Dwie strony medalu

 

z prof. dr hab. med. Kaliną Kawecką-Jaszcz, prezesem Polskiego Towarzystwa Nadciśnienia Tetniczego rozmawia Paweł Walewski

 

- Nadciśnienie tetnicze jest schorzeniem czestym i niebezpiecznym, ale czy można tym uzasadnia potrzebe istnienia samodzielnego towarzystwa medycznego?

- Nadciśnienie tetnicze to nie tylko czesty stan chorobowy, ale jako zaburzenie ogólnoustrojowe było już od ponad wieku - czyli od momentu skonstruowania przez Scypiona Riva--Rocciego w 1896 roku manometru rteciowego - przedmiotem zainteresowania różnych specjalności lekarskich. Narodowe towarzystwa nadciśnieniowe - podobnie jak nasze - skupione są w organizacjach miedzynarodowych (w Europejskim i Światowym Towarzystwie Nadciśnieniowym, w Światowej Lidze Nadciśnieniowej), co stanowi potrzebne forum dla wymiany doświadczen naukowych i koordynacji dalszego postepu. Z upływem czasu wykształciły sie bowiem główne linie badan i praktycznej działalności w dziedzinie hipertensiologii.

- Prosze je wymienia.

- Po pierwsze, postepy w technice pomiarów. Doprowadziły one do możliwości całodobowego, nieinwazyjnego, automatycznego monitorowania ciśnienia o dowolnej w zasadzie czestotliwości rejestracji - ma to znaczenie w nowoczesnej diagnostyce epidemiologicznej oraz indywidualnej, zwłaszcza w trudnych rozpoznawczo przypadkach. Po drugie, trwają badania nad etiologią choroby, której wyjaśnienie - z poznaniem roli czynnika genetycznego włącznie - pozwoli zastąpia enigmatyczną dotąd nazwe nadciśnienia „samoistnego" lub „esencjalnego" dobrze udokumentowanym obrazem swoistej jednostki nozologicznej (jej istnienie zakładał już przed 70 laty polski klinicysta z Wilna prof. A. Januszkiewicz). Po trzecie, śledzimy kliniczny przebieg choroby ze wszystkimi jej skutkami: naczyniowymi, sercowymi, nerkowymi, mózgowymi i metabolicznymi. Po czwarte, doskonalimy terapie przeciwnadciśnieniową, a nade wszystko poszukujemy partnerów zainteresowanych przenoszeniem osiągniea i niemałych już możliwości prewencyjno-leczniczych na całe społeczenstwo. Prof. J. Laragh z Nowego Jorku słusznie nazwał nadciśnienie tetnicze najwiekszą epidemią naszych czasów, wykraczającą daleko poza gabinety lekarskie, kliniki i oddziały szpitalne.

- Skoro mowa o osiągnieciach, w jakich dziedzinach swojej specjalności widzi Pani najwiecej naukowych sukcesów?

- Daleka jestem od ich hierarchizowania, ale w badaniach podstawowych trudno uniknąa fascynacji postepem w zakresie genetyki. W oparciu o predyspozycje rodzinne do podwyższonego ciśnienia, od dawna podejrzewano istnienie uwarunkowan genetycznych. Obecnie wiadomo już, iż jedynie w bardzo rzadkich przypadkach choroby możemy mówia o jej jednogenowym charakterze. W zdecydowanej wiekszości mamy natomiast do czynienia z podłożem genetycznym wielogenowym, kiedy nadciśnienie wystepuje jako wynik zsumowania wpływu mutacji w wielu genach i wpływu czynników środowiskowych.

- Czy możemy ten pogląd uszczegółowia?

- Obecnie trwają intensywne poszukiwania tzw. genów kandydatów oraz polimorfizmów, które predysponują do wystąpienia nadciśnienia. Możliwości analizy genetycznej uwarunkowan aktywności jednego z podstawowych układów regulacyjnych (renina - angiotensyna - aldosteron) otworzyły nowe możliwości badawcze. Gen angiotensynogenu jest pierwszym genem, którego sprzeżenie z wystepowaniem nadciśnienia tetniczego zostało potwierdzone przez wiele niezależnych grup badawczych. Dotychczasowe wyniki dotyczące związku polimorfizmu genu ACE z chorobami układu krążenia wymagają z kolei dalszych badan.

- Z czego wynikają trudności w ustaleniu podłoża genetycznego nadciśnienia?

- Najprawdopodobniej ze złożonych mechanizmów etiopatogenetycznych. Polimorfizm danego genu może odgrywaa role jedynie w określonym wieku i tylko w pewnych warunkach środowiskowych. Predyspozycja genetyczna nie musi prowadzia do nadciśnienia tetniczego, jeśli nie towarzyszą jej niekorzystne wpływy środowiskowe. Niemniej zidentyfikowanie czynników genetycznych, sprzyjających rozwojowi choroby i wystepowaniu powikłan narządowych może stworzya całkowicie nowe perspektywy prewencji i leczenia - zarówno nadciśnienia, jak i innych schorzen układu krążenia.

- Jak ocenia Pani Profesor stan leczenia nadciśnienia w Polsce?

- To zagadnienie ma dwa oblicza. Wiedza i akceptowanie nowych poglądów, jak również ich przenoszenie do ogółu lekarzy - w tym do szkolonych intensywnie lekarzy rodzinnych - mają dobre perspektywy. Ostatnio Towarzystwo podjeło starania o wydawanie własnego czasopisma naukowo-edukacyjnego. Badawcze osiągniecia polskich ośrodków naukowych są duże, pozwalają na liczący sie wkład do wiedzy o nowoczesnym (to znaczy zindywidualizowanym) postepowaniu leczniczym w zależności od stanów szczególnych, jak starośa czy ciąża, od stwarzanych zagrożen (choroby niedokrwiennej serca, udaru, niewydolności krążenia) oraz schorzen współistniejących - cukrzycy i hiperlipidemii.

- Ale to tylko jedna, pozytywna strona medalu. Co z drugą?

- Druga strona to praktyczne realizowanie terapii hipotensyjnej. Tutaj mamy niestety ogromny dystans do odrobienia. Porównania z krajami Europy Zachodniej i z USA, analiza wieloletnich obserwacji prowadzonych w programie MONICA - nie napawają optymizmem. Wiele jeszcze poglądów (a nawet przesądów) odnośnie terapii wymaga wyjaśnien. Takim problemem pozostaje na przykład leczenie hipotensyjne ludzi w wieku podeszłym, przynoszące niepodważalne korzyści szczególnie w zakresie ochrony przed „kopalnią inwalidztwa", jaką są udary mózgowe. Poświecamy temu zagadnieniu organizowane 21 czerwca w Krakowie satelitarne sympozjum Europejskiego Kongresu Nadciśnienia Tetniczego. Serdecznie zapraszam!

- Czy władze Towarzystwa mają jakiś plan w celu poprawy przedstawionej przez Panią sytuacji?

- Owszem. Zgodnie z koncepcją honorowego prezesa prof. W. Januszewicza, chcemy współdziałaa z pielegniarkami. Zwłaszcza środowiskowymi i rodzinnymi, które są najbliżej chorych i mają znakomite możliwości pozyskiwania ich gotowości do współpracy. Niełatwo jest dotrzea z zaleceniami terapeutycznymi do osób z nadciśnieniem, nawet sytuacja wyjątkowo alarmowa, jak przebyty zawał serca nie zawsze skłania pacjentów do kontaktu z lekarzem. Innym naszym partnerem zostaną prawdopodobnie instytucje ubezpieczeniowe, dzieki którym już udało sie przeprowadzia pomiary ciśnienia (wraz z całą akcją edukacyjną) u ponad 300 tysiecy osób w województwie gdanskim i krakowskim. Celem naszej działalności jest przeciwstawienie sie opinii już cytowanego przeze mnie prof. Laragha, który dośa przewrotnie zauważył, że „w obliczu zagrożenia epidemiologicznego świat nigdy jeszcze nie korzystał w tak znikomym stopniu ze współczesnych możliwości zapobiegawczo-leczniczych". My chcemy korzystaa z nich jak najcześciej.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04