Partnerami serwisu s±:



 

 Gazeta Lekarska  Przegl±d numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 1997 Gazety Lekarskiej  Numer 1997-02  Zawod lekarz 

    Zawód: lekarz

    Odrzucenie przez Senat projektu ustawy o zawodzie lekarza stanowi3o niema3e zaskoczenie. Wcześniej podczas g3osowania w Sejmie ledwie jeden pose3 wyrazi3 swój sprzeciw. Podobnie podczas prac w senackiej komisji zdrowia nic nie wskazywa3o na taki obrót rzeczy. Co wiec sie sta3o, ?e Izba Wy?sza, g3osami koalicji SLD/PSL, postanowi3a o odrzuceniu ustawy? Poni?ej zamieszczamy fragmenty senackiej debaty, co - jak s1dzimy - dostatecznie ilustruje stricte polityczne powody takiej, a nie innej decyzji senatorów Rzeczypospolitej.

    Senator Henryk Krupa: Nowa ustawa o zawodzie lekarza uniewa?nia i zastepuje dotychczas obowi1zuj1ce akty prawne, to znaczy ustawe z 28 października 1950 r. o zawodzie lekarza oraz rozporz1dzenie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z 10 czerwca 1927 r. o wykonywaniu praktyki dentystycznej. Wymienione normy prawne ju? sie zdezaktualizowa3y, s1 niewystarczaj1ce z punktu widzenia obecnego poziomu wiedzy medycznej oraz wspó3czesnych oczekiwan spo3eczenstwa co do sposobu i jakości świadczen medycznych realizowanych przez lekarzy. Jej brak i spóźnione uchwalenie ma niew1tpliwie ujemny wp3yw na realizacje dzia3an reformatorskich ostatnich lat w zakresie ochrony zdrowia. Omawiana ustawa daje nowe spojrzenie na wielop3aszczyznow1 problematyke zawodu lekarza. Eksponuje wiod1c1 role i znaczenie samorz1du lekarskiego, to znaczy Naczelnej Rady Lekarskiej i izb okregowych, które m.in. decyduj1: o przyznaniu i odebraniu prawa wykonywania zawodu lekarza w praktyce prywatnej lekarzy, o programie szkolenia podyplomowego, o zasadach prowadzenia eksperymentów medycznych oraz o jakości leczenia chorych. Ustawa znacznie ogranicza funkcje ministra zdrowia i opieki spo3ecznej, prawie do roli pomocniczej. Pomija role i znaczenie w dzia3alności lekarza towarzystw lekarskich i zwi1zków zawodowych. Przez takie zawe?enie problematyki, ściśle koncentruje sie na zasadach świadczenia us3ug lekarskich. Nak3ada obowi1zek poszanowania godności i intymności osoby pacjenta we wszystkich wymiarach dzia3alności lekarza, eskponuj1c znaczenie zachowania tajemnicy lekarskiej, wprowadza nowe pojecie: „ograniczone prawo wykonywania zawodu lekarza". Przy takiej filozofii ustawy, niektóre zagadnienia dzia3alności lekarza potraktowano jedynie ramowo, na przyk3ad prawo do eksperymentu medycznego, a inne pominieto, na przyk3ad ca31 dziedzine ochrony, badan i wykorzystania embrionów i p3odów ludzkich, 31cznie z problematyk1 in?ynierii genetycznej oraz sztucznej prokreacji. Zagadnienia te wymagaj1 stworzenia dodatkowych aktów prawnych. Ustawa nie zajmuje sie problemem eutanazji, jedynie pośrednio te sytuacje reguluje w art. 38. Wysoka Izbo! W telegraficznym skrócie wyeksponowa3em najwa?niejsze elementy ustawy, reguluj1ce takie zagadnienia, jak: lekarz a pacjent, lekarz a jego kwalifikacje, lekarz a eksperyment medyczny, lekarz a podporz1dkowanie sie izbie lekarskiej i ministerstwu zdrowia. Trzeba równie? postawia pytanie, jakie przywileje daje omawiana ustawa lekarzowi. Z ubolewaniem nale?y stwierdzia, ?e praktycznie nie daje mu ?adnych przywilejów. Zupe3nie pomija sfere socjalno-bytow1 lekarza jako osoby fizycznej. Nie daje mu ochrony prawnej, nale?nej funkcjonariuszowi publicznemu, z wyj1tkiem sytuacji zawartej w art. 30, określaj1cym kiedy lekarz musi udzielia pomocy w ka?dej sytuacji, nawet z nara?eniem zdrowia i ?ycia, oraz w art. 44, określaj1cym kiedy pracuje w pomocy doraźnej. Nie ma ju? jednak statusu funkcjonariusza publicznego w przypadku powo3ania go do zwalczania epidemii, katastrof, klesk ?ywio3owych. To jest zawarte w art. 48 ustawy. Daleko id1ce kompetencje rad lekarskich, do których przynale?nośa jest obowi1zkowa, powoduj1, ?e lekarz jako jednostka i osoba jest zniewolony. Wp3ywa to ujemnie na samodzielnośa w dzia3alności medycznej, a przecie? jest to zawód wolny o wysokim stopniu zaufania publicznego. (...)

    Senator Kazimierz Dzia3ocha: (...) samorz1d lekarski nale?y do kategorii samorz1dów zawodowych szczególnego zaufania i od dawna w wielu krajach, w Austrii na przyk3ad od Wiosny Ludów, istniej1 te Artzekammer, które wykonuj1 pewne uprawnienia w3adcze w zastepstwie, czy te? mo?na u?ya innego sformu3owania, na zlecenie panstwa. Maj1 one uprawnienia w3aściwe organom administracji, chocia? nimi nie s1, a ich dzia3alnośa w takim razie, polegaj1ca na dysponowaniu imperium, podlega kontroli, w szczególności zaś kontroli s1dowej. I ta ustawa tak?e poddaje pod kontrole decyzje wydawane przez samorz1dy lekarskie. O tym świadcz1 odpowiednie przepisy artyku3ów, w szczególności art. 57. Temu wiec bym sie nie dziwi3. Jest to zjawisko nie tyle mo?e powszechne, ile bardzo po?1dane, a?eby samorz1dy zawodowe, zawodów tak zwanego szczególnego zaufania publicznego, dzia3a3y zamiast panstwa, chocia? w granicach upowa?nienia ustawowego i pod warunkami określonymi w ustawie. Administracja ta, nazwijmy j1 samorz1dow1, zdaje sie, jest lepsza od panstwowej, bardziej zbiurokratyzowanej. Nie mo?na zrezygnowaa z tych d1?en, chodzi tylko o to, by legalnośa dzia3alności samorz1du by3a kontrolowana, by prawa lekarzy i wszystkich, którzy jej podlegaj1, nie by3y naruszane. Do tego s3u?1 odpowiednie gwarancje prawne, w szczególności prawo odwo3ania sie do s1du.

    Senator Mieczys3aw Wygledowski: Spo3ecznośa lekarska d3ugo czeka3a na ustawe o zawodzie lekarza, licz1c na to, ?e zagwarantuje ona ochrone prawn1, pomoc socjaln1 i temu podobne. Niestety, tak sie nie sta3o. Ustawa o zawodzie lekarza w sposób szczególny eksponuje role i znaczenie Naczelnej Rady Lekarskiej, pomijaj1c zupe3nie role samych lekarzy. Daje szerokie uprawnienia samorz1dowi lekarskiemu, nie mówi przy tym o odpowiedzialności za ca3okszta3t polityki zdrowotnej w kraju. Czytaj1c j1, odnosi sie wra?enie, ?e jest to ustawa o samorz1dach lekarskich, nie zaś o lekarzach. Nie jest to ustawa lekarska. Naczelna Rada Lekarska ma decydowaa o strategicznych sprawach ochrony zdrowia w kraju. Naczelna Rada Lekarska ma decydowaa o liczbie lekarzy uprawnionych do wykonywania zawodu, o prawie wykonywania zawodu, o kwalifikacjach lekarzy, o zasadach wykonywania zawodu, liczbie praktyk prywatnych, programach szkolenia podyplomowego, zasadach prowadzenia eksperymentów klinicznych, medycznych, itp. Dotychczasowe ustawodawstwo przyznaje strukturom administracji panstwowej istotne kompetencje w kszta3towaniu polityki zdrowotnej. Ustawa o zawodzie lekarza ich nie znosi. Przyznaje zaś nowe, poszerzone kompetencje samorz1dowi lekarskiemu. Brak wyraźnego rozgraniczenia kompetencji i zakresu dzia3ania Naczelnej Rady Lekarskiej i ministra zdrowia doprowadzi wkrótce do konfliktu. Takie sprawy, jak dzia3alnośa akademii medycznych, organizacja systemu ochrony zdrowia, rozwi1zywanie trudności finansowych w ochronie zdrowia nadal spoczywaj1 na barkach w3adz rz1dowych. Tymczasem, czytaj1c ustawe, mo?na odnieśa wra?enie, ?e rola ministra zdrowia powinna ograniczya sie tylko do pe3nienia funkcji pomocniczych w stosunku do Naczelnej Rady Lekarskiej. (...)

    Senator Zofia Kuratowska: (...) pusta sala Senatu. Jest to bardzo smutny objaw. Znacznie 3atwiej z3o?ya wniosek o odrzucenie ustawy, znacznie 3atwiej krytykowaa samorz1d lekarski ni? wzi1a w tak napietej obecnie sytuacji s3u?by zdrowia udzia3 w debacie, przynajmniej w roli s3uchacza. O ile ludzie pracuj1cy w zawodzie znaj1 te sprawy, o tyle wiekszośa senatorów jednak nie jest lekarzami, ani innymi pracownikami s3u?by zdrowia, a wiec warto by3oby wspólnie omawiaa te sprawy. (...) Nie zgadzam sie ze stwierdzeniem, ?e jest to ustawa o samorz1dzie lekarskim. Tak jak nie zgadzam sie z uwagami, ?e ustawa ta przyznaje nadmierne kompetencje samorz1dom lekarskim. Mamy ustawe o samorz1dzie lekarskim, która określa jego mo?liwości. D3ugo staraliśmy sie o to, aby taka ustawa powsta3a. I ona powsta3a. S1 w niej najrozmaitsze b3edy i wymaga nowelizacji. Niemniej jednak samorz1d lekarski jest faktem. Ka?dy z nas, lekarzy, jest samorz1dem, bo jest cz3onkiem samorz1du. Niejednokrotnie zdarza3o mi sie g3ośno lub po cichu krytykowaa decyzje naczelnej czy okregowej rady lekarskiej, niemniej jednak cia3a kierownicze izby lekarskiej zosta3y wybrane w demokratycznych wyborach. Jest to pewien element demokracji. Decyzje przyjmowane s1 wol1 wiekszości i zawsze ci, którzy znajduj1 sie w mniejszości zg3aszaj1 sprzeciw, buntuj1 sie wobec niektórych uchwa3. I jeszcze jedna uwaga na temat samorz1du lekarskiego. Otó? pan senator Wygledowski bardzo obrazowo przedstawi3 te piramide administracji w s3u?bie zdrowia. To jest świeta prawda. I chyba celem reformy ochrony zdrowia jest maksymalne zmniejszenie tej biurokratycznej machiny administracji panstwowej w ró?nych placówkach ochrony zdrowia po to, ?eby naprawde mo?na by3o rozwijaa pomoc zdrowotn1 w tym kraju. Ale obawiam sie, ?e osoby tak ostro wystepuj1ce przeciw kompetencjom samorz1du lekarskiego - na przyk3ad w sprawie decydowania o pozbawieniu prawa wykonywania zawodu, co zreszt1 nie zdarza sie czesto, tylko w przypadkach rzeczywiście drastycznych, mo?e nawet a? za rzadko - s1 bardzo zadowolone z istniej1cej administracji panstwowej i chcia3yby ponownie wpedzia lekarzy czy ochrone zdrowia w te wielk1 i mocn1 machine administracji panstwowej. Samorz1d lekarski, mimo ?e jest rozbudowany, jest tak?e, wbrew pozorom, elementem decentralizacji. To by3yby ogólne, ale wed3ug mnie bardzo istotne uwagi, potrzebne do zrozumienia, ?e ustawa porz1dkuje jednak rzeczywiście sprawy dotycz1ce zawodu lekarza i ?e jest potrzebna.

    Senator Artur Balazs: Absolutnie nie zabieram g3osu jako ekspert znaj1cy sie na medycynie, ale chcia3bym odnieśa sie do zasadności i potrzeby uchwalenia tej ustawy, zw3aszcza, ?e pojawi3y sie g3osy poddaj1ce j1 w w1tpliwośa i u?ywaj1ce argumentów, które wed3ug mnie - zw3aszcza, gdy pochodz1 ze środowisk lekarskich - rzeczywiście mog1 wywo3aa wśród laików wra?enie, ?e ta ustawa nie powinna zostaa uchwalona. Uwa?am, ?e ustawa o zawodzie lekarza miedzy innymi reguluje istotn1 kwestie stosunków miedzy administracj1 a samorz1dem lekarskim. Jest to, jak s1dze, rzecz bardzo wa?na i potrzebna, gdy? uwa?am, ?e brak tej regulacji powoduje bardzo wiele nieporozumien. Prawd1 jest i to, ?e samorz1d chce miea du?y wp3yw na bieg wydarzen zwi1zanych ze swoj1 prac1 i ze swoim środowiskiem, i ?e oczywiście spiera sie o kompetencje z administracj1. Niestety, w niektórych g3osach, i to lekarzy, przebija3a tesknota za okresem, w którym wszystko by3o centralnie ustawiane i sterowane. I z tych g3osów przebija3a, wed3ug mnie, nieświadomośa tego, co sie dzia3o w Polsce w ci1gu ostatnich siedmiu lat. (...)

    Senator Dorota Kempka: (...) z jednej strony jestem zadowolona, ?e w grupie zawodowej o wysokim potencjale intelektualnym, tak du?o do powiedzenia ma samorz1d. Jest to zreszt1 zgodne tak?e z zasadami funkcjonowania demokratycznego panstwa. Z drugiej zaś strony powstaj1 w1tpliwości, które rodz1 sie z obserwacji dotychczasowego funkcjonowania samorz1du lekarskiego na ró?nych jego szczeblach, jak równie? wyobraźnia pozwalaj1ca przewidywaa rozmaite sytuacje. W3aściwie, to przyczyn1 tych moich wahan jest wyraźne upolitycznienie organów samorz1du lekarskiego. I to zjawisko dotyczy tak Naczelnej Izby Lekarskiej, jak i wielu okregowych izb lekarskich. Zawsze s1dzi3am, mo?e to b3edne mniemanie, ?e lekarz kieruje sie rozumem, poniewa? studiowanie wiedzy medycznej tego wymaga. Zawsze s1dzi3am, ?e lekarz jak nikt inny posiada wspania3y, wyrozumia3y stosunek do drugiego cz3owieka oraz jak nikt inny gotów jest s3u?ya drugiemu cz3owiekowi doświadczeniem, wiedz1 i umiejetnościami. Jednak w trakcie nowelizacji ustawy o planowaniu rodziny, ochronie p3odu ludzkiego i warunkach przerywania ci1?y okaza3o sie, ?e Naczelna Izba Lekarska, której obowi1zkiem by3o zachowanie neutralności, anga?uje sie po prawicowej stronie w tym konflikcie. Jej komisja etyki rozsy3a pisma do parlamentarzystów, agituj1c do nieuchwalenia nowelizacji. Podobna atmosfera panowa3a w wielu okregowych izbach lekarskich, nie mówi1c ju? o m3odym lekarzu, który okupowa3 biura parlamentarne w Bydgoszczy, pragn1c wymusia zachowanie podczas g3osowania zgodne z jego ?yczeniami. Nigdy nikomu nie odmawia3em prawa do w3asnego światopogl1du, wrecz uwa?am, ?e cz3owiek bez niego, to cz3owiek bez systemu wartości. Jednak?e u lekarza światopogl1d jest jego osobist1 wartości1 i absolutnie nie mo?e wp3ywaa na jego dzia3alnośa jako lekarza, na stosunek do pacjenta, jak równie? do drugiego lekarza. Ten swoisty przejaw fanatyzmu religijnego rodzi niewiare w obiektywne stosowanie uprawnien, które nadaje ustawa. Zatem, czy wyznawca innej wiary ni? katolicka lub te? niewierz1cy bed1 mieli równe szanse na uzyskanie prawa do zawodu, otwarcie prywatnej praktyki lekarskiej, itp.? Czy komisja powo3ana do oceny eksperymentu bedzie kierowa3a sie zasadami etyki ogólnoludzkiej, czy te? katolickiej? Je?eli zaś zasadami tej drugiej, to czy to nie zahamuje rozwoju badan medycznych w Polsce? I tak te pytania mo?na mno?ya Najgorsze jest to, ?e tych zagadnien ?adne prawo nie ureguluje. Jeśli do fanatyzmu dodaa zwyk31 zazdrośa, czy te? zawiśa, nie omijaj1ce tego środowiska, to s1dze, ?e mój niepokój nie jest wydumany. Jedynym lekarstwem na likwidacje tych zjawisk jest wybór do tych organów ludzi niezwykle prawych, uczciwych, tolerancyjnych, uznaj1cych wiedze i umiejetności medyczne za najwy?sz1 wartośa, otwartych na nowe pogl1dy i inne od swoich postawy ludzkie. Je?eli tak sie nie stanie, to s1dy bed1 zarzucane pozwami lekarzy. Chocia? udowodnia brak racji izbie lekarskiej bedzie bardzo trudnym zadaniem. (...)

    opr. AT

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04