Partnerami serwisu s±:



 

 Gazeta Lekarska  Przegl±d numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 1997 Gazety Lekarskiej  Numer 1997-02  Ubezpieczenia 

    W Polsce na ubezpieczeniach nikt sie nie zna

    Nie znajduj1c uznania wśród krajowych, przedstawiciele rz1dowej koalicji chetnie siegneli po opinie na temat ustawy o zdrowotnych ubezpieczeniach do ekspertów zachodnich. Ci zaś - trudno powiedziea, jak to sie sta3o - o rz1dowym projekcie mieli podobno jak najlepsze zdanie. Zreszt1, tak naprawde, zarówno podczas prac nadzwyczajnej komisji sejmowej, jak i po ich zakonczeniu nic ju? nie mia3o wiekszego znaczenia. Decyzja zapad3a znacznie wcześniej. Ustawe nale?a3o przyj1a, i to jeszcze przed zakonczeniem 1996 roku. 18 grudnia Sejm, bez wiekszych przeszkód, stosown1 uchwa3e przyj13, a miesi1c później Senat j1 potwierdzi3. Dwuletni zaś okres vacatio legis czyni z ustawy coś w rodzaju bomby z opóźnionym zap3onem. * Niezwykle trudno napisaa cokolwiek nowego o przyjetej przez parlament ustawie o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym. Przed i po 18 grudnia powiedziano o niej w3aściwie ju? wszystko. Dialog rz1du z opozycj1 przypomina3 rozmowe g3uchego (rz1d) z niemym (opozycja). Argumenty ekspertów, jak ju? sie rzek3o, by3y ca3kowicie pomijane. „Kto z krytyków mo?e przedstawia dowody w3asnej wiedzy, dyplomy, certyfikaty? Gdzie s1 ich publikacje na temat ubezpieczen zdrowotnych, kto i gdzie je wyda3?" - pyta3 sie z sejmowej trybuny pose3 Bomba (SLD). Tymczasem dezawuowani przez pos3a Bombe uczeni - profesor Józefina Hrynkiewicz, doktor Katarzyna Tymowska, czy profesor Zbigniew Woźniak - w swych opiniach przedstawili d3ugi katalog zastrze?en w stosunku do rz1dowego projektu ubezpieczeniowej ustawy. Jego zawartośa jest niebagatelna i dotyczy spraw kardynalnych. Zapisany w ustawie dwuletni okres vacatio legis pozwoli3 i na tak nieeleganckie, jak w przypadku pos3a Bomby, ca3kowite go pominiecie. Wcześniej jeszcze - warto to przypomniea - podczas prac nadzwyczajnej komisji sejmowej, opozycyjni pos3owie skar?yli sie, najpierw na nieuwzglednienie spo3ecznego projektu, nastepnie zaś na zastosowany przez pos3ów koalicyjnych tryb pracy. Polega3 on na pozorowaniu wolnej dyskusji, by później kolejno przeg3osowaa za3o?one wcześniej ustalenia. Świete prawo demokracji. * Zasadnicze zastrze?enia opozycji spuentowa3a podczas senackiej debaty senator Lekawa z „Solidarności: „niestety, uchwalona przez Sejm ustawa (...) nie zapewnia autonomii i samorz1dności instytucji ubezpieczenia kas, ich samofinansowania, niezale?ności systemu od bud?etu panstwa, administracji panstwowej i przetargów politycznych, wolności wyboru, pluralizmu i konkurencji, postepowania uk3adowego z równowag1 stron, oddzielenia sk3adki od podatku, równowa?enia przychodów i wydatków kas, odpowiednich nak3adów, które by umo?liwi3y prawid3owe funkcjonowanie systemu od pocz1tku jego tworzenia". Z regu3y pos3owie i senatorowie SLD/PSL dowodzili czegoś wprost odwrotnego, powo3uj1c sie przy tym nawet na stosowne zapisy w ustawie. Starannie jednak pomijali te, na które wskazywa3a opozycja. W tej sytuacji, w istocie, dokonywany przez nich swoisty wybór zapisów zdawa3 sie dowodzia ich racji. Có? jednak pocz1a z tymi, które przytaczali eksperci i opozycyjni parlamentarzyści? Na przyk3ad profesor Woźniak w swej opinii dokona3 zestawienia ustawowych delegacji dla organów panstwa, licz1ce 31 opozycji i potwierdzaj1ce explicite s3owa senator Lekawy. Samorz1dowy charakter instytucji ubezpieczeniowych, niezale?nośa struktur i decyzji oraz podmiotowośa ubezpieczonych, świadcz1cych us3ugi i kas profesor Woźniak określi3 jako dekoracyjny. * Mo?liwośa przewidywanych przez opozycje k3opotów z ustaw1 zdaje sie wskazywaa pose3 Kopczyk (PSL), twierdz1c ?e „proces przygotowywania ustawy do wdro?enia powinien bya przedmiotem szczególnej obserwacji i nadzoru Wysokiej Izby". Przewodnicz1cy sejmowej Komisji Zdrowia w swym wyst1pieniu podkreśli3, ?e sam proces legislacyjny nie jest jeszcze zakonczony, m.in. ze wzgledu na potrzebe „kilkunastu aktów wykonawczych wydanych przez Rade Ministrów, ministra zdrowia czy finansów". Pose3 Kopczyk zgodzi3 sie te? z jednym z podstawowych zastrze?en wobec ustawy, mianowicie istniej1c1 miedzy ni1 a obowi1zuj1cym w Polsce ustawodawstwem dysharmoni1. Na koniec wreszcie sam minister —ochowski zdaje sie nie tyle dopuszczaa, ale nawet dostrzegaa koniecznośa naprawy przyjetego modelu ubezpieczen: „dwa lata vacatio legis, to jest wystarczaj1co du?o, ?eby dokonaa nowelizacji ustawy, która de facto jest ustaw1 zamar31". Du?a cześa opozycji uwa?a nawet, ?e jest ona bublem legislacyjnym. Czy rzeczywiście? W odpowiedzi na to pytania mo?na zastosowaa na przyk3ad probierz senatora Patyka (SLD). Otó? uzasadni3 on podobn1 opinie o ustawie o zawodzie lekarza ogromn1 liczb1 zg3oszonych w stosunku do niej przez Izbe Wy?sz1 poprawek. Ta sama izba do ustawy ubezpieczeniowej zg3osi3a bez porównania wieksz1 liczbe poprawek, wiec co? Senatorowi Patykowi nie przeszkadza3o to w pierwszym przypadku g3osowaa za odrzuceniem, w drugim zaś za przyjeciem ustawy. Bya mo?e tym razem zasugerowa3 sie opini1 profesora Religi, który podczas debaty senackiej stwierdzi3, ?e nie jest mu znany efekt ostateczny ustawy, ale podobnie nie wiedzia3, jak sie zakoncz1 pierwsze przeprowadzane przez niego transplantacje serca. Natomiast zarówno o konieczności operacji, jak i wprowadzenia tej w3aśnie ustawy przekonany jest ca3kowicie. * Na koniec tych kilku generalnych uwag wypada stwierdzia, ?e spór o ustawe ubezpieczeniow1 by3 sporem w swej istocie ustrojowym. Jego oś wyznacza3o podstawowe pytanie: jak du?o panstwa w panstwie? Przedstawiciele SLD i PSL z regu3y optuj1 za jak najwiekszym udzia3em w zarz1dzaniu czynnika panstwowego, panstwowej administracji, jej przewagi nad czynnikiem samorz1dowym. St1d ich wybór dotycz1cy daleko id1cych gwarancji panstwowych, uzale?nienia finansowego kas chorych od panstwa, nastepnie braku mo?liwości wolnego wyboru przez pacjenta lekarza by3 u3atwiony. Doświadczenia z ZUS-em nie okaza3y sie dostatecznie odstraszaj1ce. Sk3ad parlamentu dope3ni3 reszty. Kosmetyczne w gruncie rzeczy poprawki dokonane przez Senat nie mog3y zmienia ani samej ustawy, ani istoty rzeczy. Dziwne, ?e koalicja nie skorzysta3a z prezentu zawartego w zg3oszonej przez „Solidarnośa" poprawce o zwiekszeniu do 11% sk3adki ubezpieczeniowej. W tej chwili trudno powiedziea, czy w ci1gu najbli?szych dwóch lat bed1 mo?liwe w przyjetej ustawie daleko id1ce zmiany, umo?liwiaj1ce sprawne jej funkcjonowanie. Rozpoczynanie prac od nowa, wydaje sie, przera?a jednakowo wszystkich.

    Andrzej Troszynski

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04