|
Gazeta Lekarska Komunikaty Gazety Lekarskiej Rocznik 2005 Europa popracuje po staremu
Rada Unii Europejskiej zablokowała prace nad przyjętymi przez Parlament Europejski rozwiązaniami zmierzającymi do zmiany dyrektywy 2003/88 WE o czasie pracy. Chodzi m.in. o wliczanie czasu dyżurów do czasu pracy i wprowadzenie bezwzględnego zakazu umawiania się pracodawców z pracownikami co do wydłużenia maksymalnego tygodniowego wymiaru czasu pracy (tzw. opt-out). 11 maja br. Parlament Europejski przyjął raport hiszpańskiego socjalisty Alejandro Cercasa, ktory zawierał wiele kontrowersyjnych i daleko idących zmian w zasadach kształtowania czasu pracy. Przyjęcie tego dokumentu środowiska gospodarcze Europy uznały za wyjątkowo niekorzystne. Polskie organizacje pracodawców gwałtownie protestowały przeciwko rozwiązaniom przyjętym przez Parlament Europejski. Cala nadzieje pokładały w Radzie Unii, która mogła zablokować sztywne i nierynkowe propozycje zmian dyrektywy o czasie pracy. Rada UE co prawda nie zajęła wspólnego stanowiska w sprawie poprawek wprowadzonych przez Parlament UE, ale w trakcie debaty przewagę zdobyli przeciwnicy zmian zaproponowanych przez Alejandro Cercasa. Formalnie jednak negatywne stanowisko Rady UE (uprawniające Parlament Europejski do drugiego czytania projektu dyrektywy) nie zostało przegłosowane. Co dalej z dyrektywą? Projekt dyrektywy o czasie pracy został przygotowany przez Komisje Europejska. Parlament Europejski odgrywa role współdecydującą o kształcie dyrektywy i może wprowadzić do propozycji zgłoszonej przez Komisje własne poprawki (w przypadku dyrektywy o czasie pracy jako poprawki przyjęto raport Alejandro Cercasa). Jeżeli Rada UE nie zgodzi się na poprawki w wersji zaproponowanej przez Parlament, odbędzie się tzw. drugie czytanie projektu. W jego trakcie stanowisko Rady UE może być odrzucone bezwzględną większością głosów. W takiej sytuacji tworzy się Komitet Pojednawczy, w którego skład wchodzi jednakowa liczba przedstawicieli Rady i Parlamentu. Jeśli Komitet Pojednawczy nie dojdzie do porozumienia i nie zatwierdzi proponowanego tekstu, uważa się go za nieprzyjęty. Najprawdopodobniej zostanie przyjęte na jej następnym posiedzeniu. Negatywne stanowisko w sprawie dyrektywy znacznie utrudni prace nad projektem dyrektywy. Dlatego postawa Rady UE bardzo ucieszyła polskich pracodawców, którzy z niepokojem obserwowali poczynania europejskich parlamentarzystów. Zdaniem Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan pozostawienie poprawek Parlamentu znacznie zwiększyłoby koszty pracy, wymusiłoby poważne zmiany w organizacji pracy w wielu firmach, co nie pozostawałoby bez wpływu na ich sytuacje ekonomiczna. Odwrotne nastroje zapanowały wśród związkowców z NSZZ Solidarność, którzy zwracali się z apelami do wicepremier Izabeli Jarugi-Nowackiej, aby polski przedstawiciel w Radzie UE (minister właściwy w sprawach zatrudnienia i polityki społecznej) poparł propozycje przyjęte w maju przez Parlament. Polski rząd zdawał sobie jednak sprawę z tego, ze poparcie poprawek Parlamentu może znacznie skomplikować sytuacje m.in. w służbie zdrowia i zwiększy koszty jej funkcjonowania. Szacuje się, że przyjęcie rozwiązania zaliczającego czas dyżuru do czasu pracy skutkowałoby koniecznością dodatkowego zatrudnienia ok. 15 tys. lekarzy i pielęgniarek, co kosztowałoby kilkaset milionów zł. Komisja Europejska, która próbowała pogodzić interesy pracodawców i pracowników, zaproponowała, aby w państwach, które w okresie 3 lat od wejścia dyrektywy w życie choć raz skorzystały z instytucji opt-out, mogły korzystać z okresów przejściowych w tym zakresie ze względu na przyczyny związane z rynkiem pracy. Jednak przedstawicielom państw opowiadających się za elastycznymi rozwiązaniami dotyczącymi kształtowania wymiaru czasu pracy to nie wystarczyło. Za "Gazetą Prawną" i serwisem informacyjnym Zarządu Głównego Związku Zawodowego Anestezjologów |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2005
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl
Data utworzenia: 2007-04-04